Termin: 13.08 – 16.08.2026 r.
Co powiesz na czterodniową podróż przez najbardziej ikoniczne krajobrazy północno-wschodniej części Polski? Choć będziemy poruszać się po stosunkowo niewielkim obszarze, nie zabraknie tu zróżnicowania: od piaszczystych ścieżek ukrytych w głębi Puszczy Piskiej, przez pofalowane wzgórza morenowe, aż po otwarte przestrzenie brzegów Śniardw i Mamr. Przygotowaliśmy dla Was mieszankę dzikiej mazurskiej przyrody z historią zapisaną w murach zamków i betonowych schronach. Fuzję bliskiego kontaktu z rzadkimi zwierzętami oraz spotkaniem z unikalną inżynierią hydrologiczną. To wszystko pośród niepowtarzalnych nazw geograficznych, które swoim charakterystycznym brzmieniem (choćby słyszane po raz pierwszy) od razu sugerują położenie. Bierz więc rower i jedź z nami – czerp, chłoń i zachwyć się Mazurami.
Cena: 1750 PLN
Liczba dni: 4
Stopień trudności: 🚴♀️🚴♀️⚪⚪⚪⚪
Dystans: krótki (ok. 64 km dziennie)
Podjazdy: niewielkie
Nawierzchnia: zróżnicowana
Miejsce zbiórki: Pisz
Główne atrakcje: Pisz, Puszcza Piska, Rezerwat Jezioro Nidzkie, Mazurski Park Krajobrazowy, Mikołajki, Śniardwy, Mamry
CENA OBEJMUJE:
Pisz – Wierzba (55 km)
Punktem startowym jak i metą naszej pętli jest Pisz. Puszcza Piska znajduje się na płaskiej równinie sandrowej, stąd nie spodziewaj się stromych podjazdów. Czeka nas bardzo przyjemna, lekka trasa pośród chroniących przed wiatrem sosnowych lasów, choć w wilgotniejszych miejscach możemy natrafić na olsze czarne czy dęby. Lasy te zamieszkiwane są głównie przez sarny, jelenie i dziki, jednak już na wysokości Rezerwatu Jezioro Nidzkie czekają nas pierwsze spotkania z rzadkim ptactwem – bielikami, rybołowami, czy żurawiami. Oczywiście na trasie czekają nas też owoce działalności człowieka, jak np. śluza w Guziance. Jeśli akurat trafimy, będziemy mogli z bliska zaobserwować jak jacht pokonuje dwumetrową różnicę poziomu wody (most nad śluzą stanowi świetny punkt obserwacyjny). Po przekroczeniu śluzy znajdziemy się na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego, który towarzyszyć nam będzie aż do końca etapu, kiedy to zatrzymamy się na nocleg w Wierzbie.
Ciekawostka: można tu zobaczyć tarpany. To za sprawą Stacji Badawczej Rolnictwa Ekologicznego i Hodowli Zachowawczej Zwierząt Państwowej Akademii Nauk, gdzie owe koniki polskie są hodowane.
Wierzba – Wilkasy (56 km)
Kolejną odsłonę wprawy rozpoczynamy od przeprawy na drugi brzeg Jeziora Bełdany jedynym na Mazurach promem linowym. Przeprawa zajmie około piętnastu minut. Po zejściu na drugi brzeg czeka nas nieco odmienny krajobraz niż w dniu poprzednim. Wjazd na wysoczyznę morenową powoduje, że otoczenie stanie się trochę bardziej pofalowane, a sosny zaczną ustępować miejsca liściastemu drzewostanowi – dębom, bukom i grabom. Piękny leśny krajobraz będzie nas otaczać do samych Mikołajek, gdzie zrobi się bardziej żeglarsko. Ze względu na intensywny ruch śródlądowy, tutejsze ptaki chętniej chowają się w trzcinowiskach, jednak jadąc konsekwentnie wzdłuż Jeziora Tałty dotrzemy w okolice Rynu, gdzie nietrudno trafić na łabędzie, perkozy, a także kormorany. W Rynie znajduje się potężna twierdza krzyżacka, która współcześnie odnalazła się jako popularny hotel. Można też poczubć się tu niczym w Holandii za sprawą zabytkowego wiatraka z XIX wieku. Dalej docieramy nad Niegocin, gdzie spędzimy dwie najbliższe noce.
Wilkasy – Węgorzewo – Wilkasy (78 km)
Dziś pora na małą pętlę w ramach tej większej. Wyruszymy z Wilkas w kierunku Doby, gdzie natrafimy na liczne głazy porozrzucane wśród pól i dróg. Gdyby poprzednie dni sprawiły, że jazda po płaskim stała się nudną rutyną, czeka nas dzień z najbardziej pofalowanym fragmentem wyprawy. Okrążymy Mamry i Dargin, pokonamy kilka kanałów, osiągniemy najbardziej wysunięty na północ punkt eskapady – Węgorzewo. Tu znajduje się kolejny na trasie zamek krzyżacki (obecnie w rękach prywatnych), a nieopodal, w pobliskich Mamerkach, znajduje się okazała sieć bunkrów z czasów II wojny światowej. Kontynuując jazdę wokół wspomnianych jezior, dotrzemy do Giżycka, gdzie czeka nas kolejna ciekawostka infrastrukturalna: skorzystamy z obsługiwanego ręcznie mostu obrotowego na Kanale Łuczańskim.
Wilkasy – Pisz (67 km)
Skoro Wilkasy, to i Niegocin – zaczniemy od kilkunastu kilometrów wzdłuż jego brzegu, by następnie odbić na południe. Miniemy Wierciejki i Cierzpięty, by dotrzeć do największego spośród polskich jezior – J. Śniardwy. Dzięki ogromnej tafli jeziora, gdzie niebo styka się z wodą na samym horyzoncie, z perspektywy naszej trasy można podziwiać zachody słońca o iście morskim charakterze. Po czym poznać, że to jednak nie Bałtyk? Zamiast mew królują tu orzeł bielik i kania ruda. Opuszczając wschodni brzeg Śniardw, znów znajdziemy się na zalesionych równinach Puszczy Piskiej, gdzie leniwie kręcąc kolejne spokojne kilometry dotrzemy do mety naszej wyprawy.
Nasza strona korzysta z plików cookies i podobnych technologii, aby zapewnić Ci najwyższy komfort przeglądania. Dzięki nim możemy analizować ruch na stronie i lepiej dopasować ofertę wyjazdów do Twoich oczekiwań. Klikając „Akceptuję”, wyrażasz zgodę na używanie tych technologii. Możesz też dostosować swoje wybory w ustawieniach.